piątek, 23 września 2011

Jesienny chleb i pepa w kuchni.

W poszukiwaniu przepisu na chleb idealny, najlepiej wiejski natknęłam się na przepis viridianki.
Chlebek wyszedł całkiem smaczny, w smaku neutralny ze sprężystym miąższem i średnimi dziurami. Świetnie się sprawdzi z białym serkiem i dżemikiem :)

W momencie gdy w domu zaczął unosić się zapach pieczonego chleba, rozpoczęło się nerwowe stukanie pazurków pod piekarnikiem :) Studzony na kratce chleb miał już zawodową obstawę i nic mu nie groziło ;)




Chleb wiejski
/cytuję za viridianką/

zaczyn drożdżowy (Poolish)
230 g mąki chlebowej
230 g wody 
0,5 g drożdży świeżych (wielkości ziarnka groszku)

ciasto właściwe
230 g mąki chlebowej
85 g wody
zaczyn (Poolish) cały
8 g soli (dałam kopiastą małą łyżeczkę)
7 g drożdży świeżych

1. Zaczyn
Rozrobić drożdze w wodzie, dodać mąkę, wymieszać żeby nie było grudek. Ciasto powinno mieć konsystencję ciasta na racuchy. Przykryć szczelnie, zostawić na 12-16 godzin w temp. pokojowej. Najlepiej wyrobić zaczyn wieczorem i zostawić na noc. Dojrzały zaczyn będzie miał dużo bąbelków.

2. Ciasto właściwe
Wymieszać mąkę, wodę oraz zaczyn.  Połączyć składniki mieszając łyżką (ok. 1-2 min).Nie dodawać jeszcze drożdży ani soli. Przykryć szczelnie i pozostawić na 30 min. w temperaturze pokojowej.
Po 30 min. do ciasta dodać sól i rozkruszyć drożdże. Ciasto wyrobić przez 2 min. mikserem. Po wyrobieniu ciasto będzie dość miękkie i luźne.
Ciasto przykryć i odstawić na 70 min. do wyrastania. W tym czasie należy złożyć je dwukrotnie (po 25 i 50 minutach) w kopertę - patrz French fold tutaj i tutaj. Przy drugim składaniu należy zacząć nagrzewać piec do maksymalnej temperatury.
Wyłożyć ciasto z miski na dobrze opruszoną mąką stolnicę. Uformować bochenek i ułożyć na blasze do pieczenia. Odłożyć na 25 min w ciepłe miejsce. Przed pieczeniem należy zrobić na bochenku nacięcia, aby zapobiec pękaniu chleba podczas pieczenia.
Gdy piec osiągnie temperaturę 240 stopni C, włożyć blachę z chlebem do piekarnika. Zaparować piec np. spryskiwaczem z wodą i piec 10 min. w temp. 240 stopni C, po 10 min. zmniejszyć temperaturę do 210 stopni C i dopiekać 25 min.

Smacznego :)

8 komentarzy:

  1. Och, takiego osobistego ochroniarza to też bym chciała:)
    Mój pilnuje głównie naleśników, ale strasznie się przy tym ślini;)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny bochenek.
    p.s. miałam niemal identycznego pieska, tylko o trochę dłuższym pyszczku. aż łezka w oku mi się zakręciła, bo był najukochańszy na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowny bochenek:) wyglada tak niesamowicie apetyczne, ze chetnie bym skubnela kawaleczek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam unoszący się zapach domowego chleba, cóż się dziwić psiakowi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Smak domowego chleba bezcenny, ale gdy patrzę na tę wspaniałą psinkę to ten wspaniały chleb traci swój urok :)
    Piękny piesek, wygłaszcz go ode mnie :)!

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo tu jest ładnie. i pysznie. a domowy chleb zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna mordka!!! Pozdrowienia od Homerka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh! jaki piękny chleb i jaki piękny stróż! Przepiękne oczy ;)

    OdpowiedzUsuń